Mama: Dobranoc, pchły na noc, karaluchy do poduchy
Myszczyńska: A szczypawki do nogawki. Jak Cię będą gryźć, możesz do mnie przyjść.
Mama: Przyjdę.
Mama: (odpowiadając na mmsa ze zdjęciem dziewczynek) Co to za wielkie dziewczyny?
Myszczyńska: Nie wiem, przyplątały się to ubieram, karmię i kocham jak swoje.
Mama: Jak na znajdy to ładne.