Starsza córcia dostałą pod choinkę konika – księżniczkę Celestię, która mówi różne śłitaśnie tekściki typu: jestem księżniczką, czy ty też jesteś księżniczką? jesteś moją najlepszą przyjaciółką, te spinki wyglądają cudownie.
Od samego rana Celestia gadała non stop a że Brat w czasie Świąt okupował salon to od 7.30 (czyli od kiedy schodziłyśmy na dół) miał już serdecznie dość. Raz – wymyślał teksty alternetywne: uwielbiam jak mnie czeszesz – uwielbiam jak mnie czochrasz a dwa schował Celestię za dużą gwiazdę Betlejemską i mówi: schowałem kobyłę bo mi całe Święta zepsuje.
Teściowa moja kochana jak to usłyszałą mało się ze śmiechu nie udusiła.
Potem Starsza córcia miała nos nie wytarty więc Wujek jej mówi, że musi wytrzeć nosek bo jak to tak przed Księżniczą z glutami wiszącymi u nosa? Na co Celestia: CUDOWNIE!
Też żeśmy się wszyscy obśmiali.
Po Świętach złośliwa Siostra nagrała wszystkie tekściki Celestii i wysłała Bratu ememesem z tytułem – Wspomnienie Świąt.